Coraz większą popularnością cieszą się teorie pedagogiczne oparte na idei upodmiotowienia ucznia, zbudowania nowej kultury relacji opartej na akceptacji i wysłuchaniu jego potrzeb.

W największym skrócie coaching to niedyrektywna forma pracy z drugim człowiekiem, polegająca na towarzyszeniu mu w rozwoju, w procesie poznawania samego siebie, odkrywania własnego potencjału oraz wykorzystywania zdobytej wiedzy dla wyznaczania celów, projektowania sposobów ich osiągania oraz skutecznego realizowania. Coaching to sztuka słuchania i słyszenia tego, co komunikuje odbiorca. Praca coacha polega przede wszystkim na zadawaniu wartościowych, eksplorujących, otwierających pytań.

Źródeł coachingu szukać można m.in. w psychologii humanistycznej, chociażby w założeniach psychoterapii Carla Rogersa, osadzonej na niedyrektywnym podejściu do pacjenta, na wspieraniu go w tworzeniu własnej narracji o sobie samym i otaczającym świecie. Samo pojęcie coachingu w zakresie używanym obecnie pojawiło się w latach 70. Dokonało się to m.in. za sprawą Timothy Gallweya, który w książce The Inner Game of Tennis przedstawił nową koncepcję pracy w sporcie: pozbawioną krytyki, ocen i osądów. Okazała się ona na tyle skuteczna, że szybko znalazła zastosowanie w innych sferach życia społecznego.

Istotę coachingu stanowi przekonanie, że każdy człowiek jest niepowtarzalną jednostką z własnymi specyficznymi potrzebami i możliwościami. W związku z tym trudno podporządkować go schematom, jednolitym programom rozwojowym, zuniformizowanym skryptom. Sam zna siebie najlepiej i potrzebuje przede wszystkim wysłuchania.

W coachingu drugi człowiek postrzegany jest jako autonomiczny twórca własnego życia, odpowiedzialny za jego bieg jako podmiot, który posiada wrodzone zasoby, ale często nie jest świadomy ich istnienia albo nie potrafi ich odpowiednio wykorzystać. Dlatego potrzebuje u swego boku doświadczonej osoby, która dostarczy mu narzędzi do rozpoznania własnych możliwości, która wsłucha się w jego potrzeby i pozwoli mu je rozpoznać. Coach nie jest doradcą sugerującym jednoznaczne rozwiązania. Nie jest ekspertem, który wie, czego potrzebuje odbiorca (lepiej niż on sam), nie przekazuje mu gotowej wiedzy, zapełniając umysł zestawem faktów i umiejętności. On tworzy przestrzeń dla rozwoju, organizuje warunki, w których drugi człowiek odkrywa tkwiące w nim możliwości, lepiej rozumie sytuację, w której się znajduje i jest w stanie zaprojektować swoje działania. Coach pomaga wykreować nowe rozwiązania, ale to od konkretnej osoby zależy, w jakim kierunku ostatecznie podąży.

Coaching a szkoła

Niewątpliwie dużym wyzwaniem jest realizowanie takiego sposobu pracy w szkole. Wymaga to porzucenia klasycznego modelu edukacji, opierającego się na przekonaniu, że młody człowiek jako istota niedoskonała, niedojrzała wymaga uszlachetniającej obróbki, wdrożenia do ugruntowanego systemu wartości i norm, ukształtowania w odpowiednio zorganizowanej przestrzeni – w szkole traktującej ucznia jako obiekt odgórnych oddziaływań, pomijającej jego podmiotowość i niezależność.

Oczywiście na przestrzeni lat w podejściu do ucznia zaszło wiele zmian, bowiem sama szkoła się zmienia. Jednak w dalszym ciągu fundamentem założeń oświatowych określających edukacyjną praktykę jest przekonanie o nierównorzędnej pozycji ucznia i nauczyciela. Ten ostatni traktowany jest jako zarządca procesu uczenia się, specjalista wyznaczony do sterowania rozwojem ucznia, zobowiązany do wyposażenia młodego człowieka w określone odgórnie treści, zbiory informacji, umiejętności i wartości. Nauczyciel występuje w roli eksperta, mistrza wprowadzającego ucznia w świat tradycji, kulturowych kodów, pojęć i znaczeń. Cele te realizuje głównie za pomocą metod podawczo-formujących i jednoznacznie panuje nad procesem komunikacji. Zadawane przez nauczyciela pytania nie służą zazwyczaj temu, by dowiedzieć się czegoś nowego od ucznia, by poznać jego interpretacje, opinie, poglądy, świat jego wartości, jego aspiracje, marzenia, cele, blokady. Pytania wykorzystywane są przede wszystkim po to, by zweryfikować stopień przyswojenia materiału. Kontrastuje to mocno z zasadami coachingu, gdzie jedno z podstawowych haseł brzmi: „Pytanie nie jest pytaniem, jeśli znasz odpowiedź.”

Oparcie pracy nauczyciela na modelu coachingowym wymaga więc diametralnej zmiany podejścia do ucznia – należy zmierzać do uznania jego pełnej podmiotowości. Wiąże się to z likwidacją ugruntowanej hierarchii, zniesieniem dominacji, pozbyciem się stosunku władza vs wykonawca poleceń i zastąpienia ich relacjami opartymi na współdziałaniu, wzajemnym szacunku, zaufaniu i akceptacji. W takim ujęciu rola nauczyciela pozostaje kluczowa, ale nie jako uprawomocnionego zewnętrznie decydenta rozwoju ucznia, lecz jako organizatora procesu kształcenia, odpowiedzialnego za jego przebieg i strukturę (w mniejszym stopniu za efekty), projektanta środowiska rozwojowego, samodzielnie wybranego przez ucznia!

Zbudowanie relacji szkolnych na założeniach coachingu wiąże się z uznaniem faktu, że każdy uczeń jest wyjątkowy, co pozwala odejść od pracy na deficytach na rzecz zaakcentowania mocnych stron ucznia, prowadzi do autentycznego zainteresowania światem dziecka, jego zainteresowaniami i aspiracjami, a także wiąże się z odrzuceniem krytyki i nagany na rzecz szukania pozytywnych intencji. Wdrożenie takiego modelu pracy niewątpliwie prowadzi do zwiększenia poczucia odpowiedzialności młodych ludzi za własne wybory. Jak pisał Alfie Kohn, „podejmowania decyzji możemy nauczyć się tylko przez podejmowanie decyzji, nie przez słuchanie poleceń”. Coaching sprzyja rozwijaniu umiejętności samodzielnego myślenia i radzenia sobie z wyzwaniami, jakie niesie ze sobą życie.

Realizacja podejścia coachingowego oznacza konieczność przemiany samego nauczyciela. Porzucenia roli formalnego autorytetu, by od nowa i w autorski sposób budować pozycję wobec ucznia. Wejście w kostium coacha wymaga przestawienia się:

  • z podejścia ustandaryzowanego na spersonalizowane (dostrzeżenia w uczniu człowieka z określonymi niepowtarzalnymi zasobami, talentami, możliwościami),
  • z traktowania ucznia jako naczynia do wypełnienia wiedzą na postrzeganie go jako podmiotu, który rozwija się swoim rytmem,
  • z mówienia na słuchanie (i usłyszenie tego, co uczeń czuje, myśli, co sądzi o otaczającym świecie),
  • z nauczania (rozumianego jako przekaz treści) na tworzenie przestrzeni do samodzielnego uczenia się (rozwijania potencjału, szukania odpowiedzi w sobie),
  • z tendencji do zadawania pytań zamkniętych (z jedną odpowiedzią) na zadawanie pytań otwartych, eksplorujących, które skłaniają o myślenia, skonfrontowania się z samym sobą i posiadaną wiedzą,
  • z oceniania i osądzania na informowanie o postępach (na życzenie ucznia).

Wątpliwości

Można sobie w takich okolicznościach zadać pytanie o realność wprowadzania coachingu do szkół. Zmiana wymagałaby przede wszystkim wyjścia z ugruntowanego paradygmatu, usunięcia nie tyle blokad urzędniczych, ile barier obecnych w głowach nas wszystkich (nauczycieli i rodziców). Żyjemy w świecie budowanym przez prymat rywalizacji, ocen, sztucznej motywacji, rankingów, testów. Trudno w jednym pokoleniu zrezygnować z głęboko zapisanych wzorców myślenia o szkole.

Obok argumentu organizacyjnego pojawiają się także wątpliwości natury wychowawczej. Coaching z założenia przeznaczony jest dla jednostek świadomych, cechujących się wysokim poziomem dojrzałości. Można się zastanowić, czy rzeczywiście młody człowiek jest władny, by stać się samemu twórcą własnej pracy edukacyjnej, autonomicznym architektem drogi rozwojowej, gotowym do ponoszenia konsekwencji swoich decyzji. Nie ulega wątpliwości, że podstawowa potrzeba ucznia dotyczy poczucia bezpieczeństwa. Na pewnym etapie dziecko szuka autorytetów, mistrzów, którzy zbudują pewien fundament wartości, zapewniający stabilne środowisko do rozwoju. Dobrze jest mieć przy sobie kogoś, kto jest silniejszy, mądrzejszy i bardziej doświadczony. Kto powie, w co wierzyć. Określi, co jest dobre, a co złe. Kto w sytuacji kryzysowej podejmie trudną decyzję i rozwiąże problem. Dlatego dzieci tak chętnie szukają autorytetów wśród dorosłych, także w nauczycielach. Nagłe przejęcie przez nauczyciela roli coacha może prowadzić do dezorientacji.

Wiemy jednak, że na dłuższą metę działanie oparte na modelu autorytarnym jest nieskuteczne. Prowadzi do uzależnienia. Kiedy zaczyna brakować mistrza, młody człowiek czuje się zagubiony – kurczowo szuka oparcia w kimś, kto rozproszy wątpliwości i da jedną prostą odpowiedź na trudne pytania. Mądry dorosły nie powinien zatem upajać się pozycją, jaką ma wobec dziecka, lecz stopniowo przygotowywać je do podejmowania decyzji, dawać przestrzeń do sprawstwa i samostanowienia, wprowadzać w świat samodzielnych działań. Zasadna wydaje się więc powolna modyfikacja roli nauczyciela, który – zachowując pewne cechy mentora – powinien wzbogacać swoją pracę, wykorzystując kompetencje charakterystyczne dla coacha. Sensownym połączeniem tych modeli w stosunku do młodszych dzieci jest tutoring.

Bezpieczeństwo można bowiem zapewniać nie tylko poprzez wprowadzanie surowych reguł. To, czego uczniom brakuje najbardziej, to autentyczny kontakt z nauczycielem. Chodzi o poczucie bycia traktowanym jak człowiek, który ma swoje słabości, lęki i obawy. Najistotniejszą cechą nauczyciela jest po prostu otwartość na uczniów, szczere zaciekawienie nimi, umiejętność słuchania i usłyszenia ich historii, a także gotowość uczenia się od nich i wzbogacania przez interakcje, w jakie z nimi wchodzi. Coaching świetnie wpasowuje się w takie oczekiwania.

Techniki

W pracy z dziećmi można realizować różne techniki coachingu. Przykładem narzędzia jest model GROW. Polega on na uważnej rozmowie z uczniem, dotyczącej konkretnego zadania, osiągania określonej kompetencji, zdobywania przydatnych mu umiejętności. Punktem wyjścia jest ustalenie celów, do jakich chce zmierzać młody człowiek. Powinny być one sformułowane w sposób pozytywny, czyli zawierać w sobie to, co uczeń chce osiągnąć, a nie to, czego chce uniknąć. Drugim krokiem jest próba diagnozy obecnej sytuacji, oszacowania, w jakim miejscu znajduje się uczeń, jakie rozwiązania już przetestował, jakie są różnice między stanem istniejącym a pożądanym, a także – z czego wynikają (przykładowo mogą być związane z brakiem wiedzy, aspiracji, motywacji, niewiarą we własne siły czy możliwości). Po tym etapie następuje analiza możliwych rozwiązań, opcji, jakie przychodzą do głowy, bazujących na zasobach, jakie posiada uczeń. Końcowym etapem pracy jest rozmowa na temat zastosowań wybranej opcji. Uczeń planuje sposoby działania, wyznacza konkretne terminy, ustala harmonogram realizacji celów. Nauczyciel – jednocześnie coach – jest swego rodzaju strażnikiem ich dotrzymywania.

G – GOALS (cele): Co chcesz osiągnąć?
R – REALITY (rzeczywistość): Jak wygląda Twoja obecna sytuacja?
O – OPTIONS (opcje): Jakie masz możliwości?
W – WILL (wybór): Co zrobisz, by osiągnąć swój cel?

Cel wybrany przez ucznia powinien być zbudowany na coachingowym modelu SMART, czyli musi być:

  • S – szczegółowy: jasno określony, konkretny, jednoznacznie sformułowany,
  • M – mierzalny: sformułowany tak, by można było określić jego sprawdzalność,
  • A – atrakcyjny: interesujący, budzący ciekawość i chęć do działania,
  • R – realistyczny: możliwy do osiągnięcia.

Proces wyznaczania celów w coachingu jest zbliżony do systemu sprawności harcerskich. Uczeń formułowałby pewien obszar kompetencyjny, w którym by się doskonalił, określałby punkty docelowe, a następnie wyznaczał etapy ich realizacji. Tego rodzaju modele pracy z uczniem realizowane są w szkołach na całym świecie (np. w brytyjskiej Swiss Cottage School czy szkołach demokratycznych).

Coaching jest nie tylko określoną metodą pracy z uczniem, lecz całościowym modelem podejścia do człowieka, budowania interakcji, wchodzenia z nim w relacje. Przenosi odpowiedzialność za rozwój z nauczyciela na ucznia. Pozwala mu na samodzielne określenie celu edukacyjnego i opracowanie sposobu jego rozwiązania. Dzięki niemu młody człowiek ma możliwość analizy działań i poszukiwań rozwiązań, które pomogą mu zmierzyć się z trudnościami. Coaching umożliwia dotarcie do samego siebie, odkrycie swoich atutów i zdolności, jak również deficytów i słabości, poznania indywidualnego stylu interpretowania świata, co trudno osiągnąć za pomocą konwencjonalnych metod dydaktycznych. Podstawą sensownej pracy nauczycielskiej jest udzielenie młodym ludziom wsparcia w procesie rozwoju osobowego, budowania poczucia własnej wartości, kształtowania szacunku do siebie i innych. Coaching jest świetną odpowiedzią na te potrzeby.

dr Tomasz Tokarz

Wykładowca, coach, trener, mediator. Adiunkt w Instytucie Pedagogiki Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, kierownik Zakładu Historii Edukacji. Koordynator merytoryczny w Dolnośląskim Centrum Innowacji Edukacyjnych. Wiceprezes fundacji Edukacja w Wolności. Prowadzi badania w szkołach, m.in. w ramach projektu „Liderzy edukacyjnej zmiany”.

Artykuł pochodzi z miesięcznika „Sygnał. Magazyn Wychowawcy” nr 4 (kwiecień 2016)

SYGNAL_winieta_12-01